« Wróć do spisu utworówLiberum Veto
LIBERUM VETO
Sta�czyk w k�ciku ukry� swoj� twarz,
widzi, �e przegrasz to, co jeszcze masz.
Kr�l pije zdrowie, brz�cz� puchary,
t�uszcza to zawsze wybiera swary.
Rejtan na progu szaty rozdziera,
lecz nikt nie patrzy, jak kraj umiera.
Depcz� po piersi, biegn� do zdrady,
nie chc� ju� s�ucha� �adnej porady.
Wiwat i w�dka, herby na �cianie,
tak si� odbywa nasze konanie!
Honor jest w b�ocie, z�oto w kalecie,
takiej g�upoty nie ma na �wiecie!
M�drzec za�cianka, pose� pijany,
liberum veto! drze si� przez �ciany.
S�siad u bramy harmaty toczy,
brat bratu piachem sypie ju� w oczy.
Srebro wycieka, p�ka korona,
wiara w sojusze dawno stracona.
Kiwaj� g�ow� obcy pos�owie,
ka�dy o zgodzie k�amstwo nam powie.
Polska nierz�dem � has�o szlacheckie,
cho� w plecach bagnet czu� ju� zdradziecki.
Pycha nas karmi, pycha nas gubi,
nikt tu rozs�dku s�ucha� nie lubi.
Wiwat i w�dka, herby na �cianie,
tak si� odbywa nasze konanie!
Honor jest w b�ocie, z�oto w kalecie,
takiej g�upoty nie ma na �wiecie!
Koniec biesiady, gn� si� kolana,
resztka honoru przehandlowana.
Nie ma ju� rady, nie ma ratunku,
kraj si� rozpada w pijackim trunku.
Mapa poci�ta, tusz jeszcze �wie�y,
nikt ju� w to pa�stwo dzi� nie uwierzy.