« Wróć do spisu utworówSłowa
S�OWA
Budowa�em dla nas ten bezpieczny �wiat,
Kt�ry trwa� spokojnie przez tak wiele lat.
Wystarczy�a chwila, jeden ma�y b��d,
�eby zniszczy� wszystko jak wzburzony pr�d.
Stoj� sam po�rodku i opuszczam wzrok,
Zrobi�em ten jeden niepotrzebny krok...
S�owa s� balsamem na duszy lustrze,
Lecz s� te� zab�jcze jak zimne ostrze.
S�owa mog� leczy� ukryte blizny,
Mog� tak�e rani� niczym trucizny.
Widz� w twoich oczach dzisiaj wielki �al,
Nasze wsp�lne plany odp�yn�y w dal.
Chcia�bym wszystko cofn��, zacz�� jeszcze raz,
Lecz nie wr�ci dawny, utracony czas.
Moje w�asne usta podpali�y dom,
Jedno ostre zdanie spad�o niczym grom.
S�owa s� balsamem na duszy lustrze,
Lecz s� te� zab�jcze jak zimne ostrze.
S�owa mog� leczy� ukryte blizny,
Mog� tak�e rani� niczym trucizny.
Milczenie jest z�otem � tak m�wili nam,
Teraz z t� m�dro�ci� pozostaj� sam.
Gdybym w por� umia� zamilkn�� cho� raz,
Nie zniszczy�bym tego, co ��czy�o nas.
Dzi� rozumiem dobrze rani�c� moc s��w,
Odda�bym tak wiele, by ci� obj�� zn�w.
Lecz odpowiada mi tylko pusty d�wi�k,
Budz�c w g��bi duszy najprawdziwszy l�k.
Wypuszczone s�owo nie zawr�ci ju�,
Na dawnych marzeniach osiad� g�sty kurz.
S�owa s� balsamem na duszy lustrze,
Lecz s� te� zab�jcze jak zimne ostrze.
S�owa mog� leczy� ukryte blizny,
Mog� tak�e rani� niczym trucizny.